Mam wrażenie, że wielokrotnie już poruszałam temat wyboru projektu między typowym, a indywidualnym. Wielokrotnie udostępniałam analizy projektów typowych i omawiałam kiepskie rozwiązania projektowe na Instagramie. Pokazałam też jak powstała koncepcja projektu indywidualnego, czyli projektu o określonych założeniach projektowych, tworzonego dla klienta o zdefiniowanych potrzebach i sprecyzowanych oczekiwaniach.

W tym przypadku klientem byłam ja, a koncepcja, którą opracowałam była tworzona w ramach konkursu architektonicznego. Wciąż możesz ją zobaczyć – wystarczy, że klikniesz w link >> układ funkcjonalny domu krok po kroku

Okazuje się, że dzięki temu co robię, sporo osób zaczęło myśleć o projekcie indywidualnym i dużo osób zaczęło poświęcać poszukiwaniom projektu znacznie więcej uwagi. Oczywiście cieszy mnie to, że czas i energia, które poświęcam na pokazywanie i omawianie rozwiązań projektowych nie poszły na marne. Mimo wszystko jednak w którymś momencie zaczęłam dostawać sprzeczne wiadomości. Z jednej strony niektórym osobom przeszkadza, że kiedy polecam projekt, to skupiam się przede wszystkim na projektach indywidualnych i cytując „to trochę słabe, że nie daję szansy projektom typowym”. Z drugiej zaś strony dowiedziałam się, że jako architekt nie powinnam w ogóle wspominać o czymś takim, jak projekt typowy. Podobno to absurdalne!

Zastanawiam się tylko, czy komuś naprawdę wydaje się, że wie lepiej, co powinnam, a czego powinnam robić? Nie sądzę!

Wracając do tematu projektów. Faktycznie, projekty typowe omawiam najczęściej w kontekście kiepskich, nieprzemyślanych rozwiązań projektowych, a projekty indywidualne polecam. Powody są dwa. Po pierwsze jako architekt projektujący, tworzący projekt od pierwszych szkiców, jestem w stanie świadomie i z czystym sumieniem polecić to rozwiązanie. Po drugie właśnie z tego względu, że mam doświadczenie w projektowaniu, widzę, że projekty typowe, w znacznej większości, są po prostu fatalne.

Jakkolwiek, raz po raz dostaję pytania „co sądzę o projekcie XYZ”. Przyznam szczerze, że nazwy gotowców to ich najbardziej kreatywny aspekt. Z resztą kiedyś, kiedy pierwszy raz dostałam tego typu pytanie, myślałam, że to żart. W Internecie sprawdzałam czy te nazwy są w ogóle prawdziwe (dla osób, które mają wątpliwości tak samo jak ja – potwierdzam, te nazwy są prawdziwe). Tak więc na pytanie „co sądzę o projekcie XYZ” odpowiedź brzmi: „Nie wiem”. Nie wiem, ponieważ nie orientuję się w projektach typowych, nie przeglądam ich w Internecie i zazwyczaj po prostu nie znam projektu, o który ktoś pyta. Przyznaję też otwarcie, że orientować się i przeglądać tych projektów nie zamierzam (chyba, że chcesz się umówić ze mną na analizę projektu, który Cię interesuje). Czy w takim razie można uznać, że wszystkie projekty typowe są złe? Spróbuję na to pytanie odpowiedzieć odwracając je i poszukując odpowiedzi na pytanie „jaki projekt i jakie rozwiązania projektowe można uznać za dobre?

Dobry projekt, czyli jaki?

Pytanie teoretycznie bardzo proste, ale od razu trzeba zaznaczyć, że dla inwestora, czyli dla osoby nie technicznej, bez doświadczenia w projektowaniu, dobry projekt oznacza coś innego niż dla architekta. Inwestorzy dość zgodnie odpowiadają, że „dobry projekt, to projekt dopasowany do ich potrzeb. Musi spełniać oczekiwania co do ilości pomieszczeń”. Sporo osób dodało też, że projekt musi być dopasowany do działki i mieć dobrze zagospodarowaną przestrzeń (czyli łatwo ustawne pomieszczenia). Dla inwestora, przyzwyczajonego do schematycznie zaprojektowanych domów, dobry projekt oznacza taki, który oglądał na jakiejś stronie z gotowcami. Z kolei architekt nie wybierze gotowego rozwiązania, dostępnego od ręki w Internecie. Nie tylko dlatego, że widzi jak kiepskie są te rozwiązania, ale również dlatego, że projekt powinien być dostosowany do określonych i wcześniej sprecyzowanych potrzeb użytkownika, a nie dopasowany.

Nic w tym dziwnego. Jako architekt zdecydowanie bardziej wolę zaprojektować dom od podstaw i od samego początku dostosowywać rozwiązania projektowe do preferencji użytkownika, sposobu w jaki funkcjonuje, do działki (podkreślając jej walory krajobrazowe), niż podpisywać się pod cudzym, napakowanym błędami, projektem. Zazwyczaj kiedy mówię o błędach w projektach gotowych, słyszę „ale jakie błędy? W moim projekcie nie było”. Wiem, że jako osoba przeglądająca projekty jak obrazki w książce tego nie wyłapiesz, ale architekt z doświadczeniem w projektowaniu, wyłapie takie rzeczy dość szybko.

3 powody, dla których wybierasz projekt typowy

Dlaczego mając możliwość wyboru między projektem typowym, a indywidualnym wybierasz projekt typowy? Odpowiedź jest prosta – przeważnie z powodu ceny. 3-5 tysięcy złotych to nie dużo (zwłaszcza jeśli nie znasz kosztów całkowitych adaptacji i opracowania projektu architektoniczno-budowlanego, czyli dokumentacji do pozwolenia na budowę albo masz znajomego architekta, który zrobi to praktycznie za darmo). Smutna prawda niestety jest taka, że zdarzają się naprawdę kiepskie projekty. Sama konsultowałam projekt, który kosztował ok. 4 tysięcy złotych nie miał kominów wentylacyjnych, pokoje były rozrzucone po całej kondygnacji, zamiast tworzyć określoną strefę funkcjonalną, a schody miały 40 cm szerokości!!! Dla osób, które nie widzą w tym nic dziwnego dodam, że według Warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, minimalna szerokość użytkowa biegu w domu jednorodzinnym wynosi 80 cm. Taki projekt powinien trafić prosto do kosza na śmieci, jako kompletnie nieudana koncepcja.

Jak to się dzieje, że takie projekty się sprzedają!? No cóż… firmy skupujące projekty skupiają się bardziej na powiększeniu swojej oferty niż na jakości projektu. Z kolei żeby projekt się sprzedał, wystarczy po prostu obniżyć jego cenę. W efekcie czego ten kiepski projekt będzie sprzedawał się częściej. To jest w zasadzie prosta kalkulacja – kupuję projekt załóżmy za 5, a nawet 10 tysięcy złotych, obniżam jego cenę do 3 000 zł i sprzedaję go powiedzmy 100 osobom. Jest zysk? Jest! A Ty inwestorze baw się dobrze z poprawkami i oby tylko architekt nie zlecał adaptacji osobom trzecim, tylko zajął się nią sam i (daj Boże) wyłapał błędy!

Drugim powodem, dla którego inwestorzy kupują gotowe projekty to brak świadomości własnych potrzeb. Siódmym zmysłem czuję teraz, że się ze mną nie zgadzasz, ale niestety takie są fakty – inwestorzy rzadko poświęcają czas na określenie własnych potrzeb. Najczęściej skupiają się na swoich oczekiwaniach, a nie potrzebach. Trzecim powodem natomiast jest brak świadomości możliwości, jakie daje projekt indywidualny. Zauważyłam, że argument możliwości tworzenia koncepcji wspólnie z architektem, nie przekonuje zbyt wielu osób i według mnie ma to bezpośredni związek z brakiem świadomości własnych potrzeb, presją czasu i brakiem wiedzy jak wygląda proces projektowy i współpraca z architektem.

Skąd to wiem!? Otóż, na początku roku na Instagramie opublikowałam post „Ile czasu potrzebujesz, aby znaleźć dobry projekt”. Napisałam wówczas, że szukając projektu trzeba przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie „czym jest dla Ciebie dobry projekt”, ponieważ jest ono podstawą poszukiwań. Wiem, że brzmi to banalnie, ale żeby wybrać, musisz dobrze wiedzieć czego szukasz. Wówczas pojawił się komentarz, który jest niejako potwierdzeniem tego, o czym teraz piszę.

„Teraz jesteśmy bardziej świadomi czego dokładnie nam potrzeba, przez te 8 miesięcy dużo dowiedzieliśmy się o budownictwie, ale tez o sobie samych, gdybym wtedy miała tą wiedzę nie traciłabym już tyle czasu na szukanie tego jednego jedynego, stworzyłabym go od podstaw. Myślę, że kluczem jest poznanie wachlarza możliwości, by w ogóle wiedzieć w czym możemy wybierać i dokładne poznanie swoich potrzeb oraz możliwości”

Ankieta + moja opinia

Jak widzisz, o wielu rzeczach, o których piszę, dowiaduję się od osób budujących dom lub plujących budowę. Dzięki temu mogę skonfrontować, to co uważam z tym, co uważają inwestorzy, będący na różnych etapach procesu inwestycyjnego. Przejdźmy zatem do wyników krótkiej ankiety, o której wspomniałam powyżej. Od razu zaznaczam, że nie umieszczam tu wszystkich odpowiedzi, ponieważ większość się powtarzała.

Dlaczego zdecydowałeś się na projekt gotowy?

„spełniał 90% oczekiwań”

„całość wyniesie mniej niż projekt indywidualny”

„miał gotowe rozwiązania, które nam odpowiadały”

„czas – musieliśmy zacząć jak najszybciej”

„wizualizacja nam się podobała, a cena dużo niższa niż proj. Indywidualny”

„brak architekta, który by doradził tak jak Ty”

Ah ten czas. Powiedz mi, jak to jest, że podejmując się budowy, czyli przedsięwzięcia, które może trwać dwa, a nawet trzy lata Ty nie masz czasu na podjęcie tak fundamentalnej decyzji w procesie inwestycyjno-budowlanym, jaką jest wybór dobrego projektu?? Bo co? Bo wydaje Ci się, że jeśli poświęcisz na to dwa tygodnie zamiast trzech miesięcy, to coś na tym ugrasz? Jeśli tak, to na Twoim miejscu przemyślałabym tę kwestię raz jeszcze, bo najprawdopodobniej wybierzesz gówniany projekt, którego realizacja będzie niekończącym się pasem nieszczęść. Począwszy od improwizacji na budowie po usuwanie usterek, jeszcze w trakcie lub tuż po jej zakończeniu. Oczywiście wiązać się to będzie z kosztami rzędu kilkudziesięciu tysięcy, ale co tam, ważne, że projekt był tani ;)

A wizualizacja to najczęściej fotomontaż wykonany w programie graficznym typu Photoshop i w wielu przypadkach, to co jest przedstawione na rzucie, nijak się ma do tego co widzisz na „wizualizacji.” Niestety…

Jakie zmiany projektowe wprowadziłeś na etapie adaptacji?

„dodałam kilka okien”

„zmieniłam położenie okien”

„zmieniłam położenie kilku mniejszych pomieszczeń (głównie pralnia i łazienki)”

„usunęliśmy balkon i poszerzyliśmy garaż

Zmiany w zasadzie niewielkie. Choć zdarzały się też zmiany materiałów konstrukcyjnych, podniesienie ściany kolankowej, a nawet przeprojektowanie piętra – czyli tak naprawdę całego domu (…)

Co było największym rozczarowaniem?

„Największym rozczarowaniem był brak pomocy architekta, który powiedziałby otwarcie, że nasz projekt nie pasuje do naszej działki. Nie zasugerował zmiany koncepcji ani zmiany ustawienia domu na działce. Wygląda, że nie ma zbyt wielu architektów, takich jak Ty.”

To jest przykre. Płacisz za projekt, płacisz za adaptację, ale nie pomyślisz o tym, żeby zapłacić 2 stów za konsultację projektu, który wybierasz. Domyślam się, że dlatego, że nie miałeś czasu (…) Cóż, nie łudź się, że architekt do którego przyjdziesz z prośbą o adaptację, przejrzy Twój projekt skrupulatnie i zaproponuje zmiany. To jest właśnie konsekwencja wyboru projektu typowego – architekci wykonujący adaptację zazwyczaj nie analizują rozwiązań zawartych w projekcie, tylko wykonują (daj Bóg, bo najczęściej zlecają osobom trzecim) adaptację.

Czy wybierając drugi raz zdecydowałbyś się również na projekt typowy czy wybrałbyś jednak indywidualny?

Okazuje się, że aż 67 procent ankietowanych, czyli 320 osób wybierając projekt drugi raz, zdecydowałoby się na projekt indywidualny. Co się zmieniło? W skrócie można by powiedzieć, że:

  • nie wiedzieli jak wygląda współpraca z architektem.
  • nie wiedzieli czy ich pomysły są dobre.
  • wcześniej nie byli świadomi własnych potrzeb nikt wcześniej nie powiedział, żeby się nad tym zastanowić”
  • myśleli, że projekt gotowy można sobie dowolnie zmieniać.

Jedna, mała uwaga!

Moja ankieta ma dość istotny minus – większość osób, która odpowiadała na pytanie nr 1 nie przystąpiła na razie do realizacji. Oznacza to, że na pytanie nr 2 odpowiadały w zasadzie inne osoby.

Wracając do pytania

Czy wszystkie projekty typowe są złe? Nie. Nie mogę powiedzieć, że 100% projektów typowych jest zła, ale żeby być fair głównie dlatego, że nie znam 100% projektów typowych. Jakkolwiek projekty, które widziałam faktycznie pozostawiały wiele do życzenia. Brakowało w nich jednej bardzo ważnej rzeczy – projektowania!

W e-booku „Co warto wiedzieć przed budową domu” cały rozdział poświęcam aspektom projektowym. Piszę o tym jak przygotować się do zaprojektowania domu, gdzie szukać inspiracji, o kosztach projektu i o kosztach budowy, patrząc przez pryzmat projektu. W zasadzie wszystko co warto wiedzieć zanim wybierzesz projekt. Kolejny rozdział z kolei poświęcam w całości układom funkcjonalno-przestrzennym. Mówię o tym dlatego, że jeśli czytasz ten artykuł to najprawdopodobniej rozważasz wybór projektu typowego. Dlatego właśnie uważam, że ten e-book pomoże Ci chociaż określić własne potrzeby. Przekonana jestem też, że podrozdział, w którym omawiam przykłady kiepskich rozwiązań projektowych oraz ten, w którym mówię o tym, jak uniknąć potencjalnych błędów funkcjonalnych, będzie niezwykle przydatny!

Dlatego jeśli jeszcze Cię nie ma na liście zainteresowanych, to zapisz się teraz. Dzięki temu otrzymasz rabat i będziesz mógł kupić e-booka 20% taniej!

Udostępnij post!

MOGĄ CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ

Sprzedaż ruszyła!

Odbierz  kod rabatowy i kup e-booka taniej!

PODOBNE ARTYKUŁY

Sprzedaż ruszyła!

Odbierz  kod rabatowy i kup e-booka taniej!

PODOBNE ARTYKUŁY

KOMENTARZE