#4: Gabinet z wejściem przez sypialnię – dlaczego przeprojektowałam 60% układu
Większość osób, które zgłaszają się do mnie na analizę projektu, nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich projekt jest zupełnie nieprzemyślany pod względem użytkowym.
Zastanawiasz się, czy ten problem dotyczy również Ciebie? Czytaj dalej.
Kilka miesięcy temu zgłosiła się do mnie para z projektem domu.

Przejrzałam formularz.
W pytaniu dotyczącym wątpliwości co do projektu nie napisali zbyt wiele. 3 punkty i pytanie:
Czy patrząc na projekt całościowo, zaproponowana koncepcja jest OK?
Projekt wzbudzał wątpliwości. Zaczęłam od wyznaczania problematycznych na pierwszy rzut oka obszarów i od razu wiedziałam, że jedno spotkanie nam nie wystarczy, ponieważ 60% projektu wymaga rozplanowania na nowo.
Największym problemem okazała się strefa prywatna
i usytuowanie gabinetu, który pierwotnie miał być gabinetem prywatnym z wejściem przez sypialnię.
Moi klienci swoją decyzję argumentowali, mówiąc “Prawdopodobnie nikt nie będzie do mnie przychodził, ale w razie czego jest wejście z zewnątrz, od strony tarasu”.
Co to znaczy?
To znaczy, że każda osoba, która będzie chciała wejść do gabinetu z zewnątrz, będzie musiała przejść przez strefę prywatną, ale tym razem nie w środku, tylko na zewnątrz.
Czyli gabinet – obojętnie, z której strony byśmy nie wchodzili – jest dostępny jedynie z części prywatnych (rys. poniżej, gabinet znajduje się w prawym dolnym rogu).

Na pierwszy rzut oka widziałam potencjalne problemy.
Pojawiły się pytania:
- Jak zapewnić prywatność domownikom?
- Co, jeśli jednak sytuacja się zmieni?
- Jak zapewnić dostępność gabinetu dla potencjalnych klientów?
Usytuowanie gabinetu wymagało zapraszania gości i klientów do strefy prywatnej, co tworzyło szereg niewygodnych, niekomfortowych sytuacji.
Szczególnie dla domowników.
Analiza całego projektu
Podczas analizy przyjrzałam się dokładnie podziałowi domu na strefy funkcjonalne.
Przeanalizowałam dostępność poszczególnych pomieszczeń dla przyszłych użytkowników – zarówno domowników, jak i gości.
Sprawdziłam też:
- projekt zagospodarowania terenu i to, z której strony znajduje się podjazd,
- gdzie usytuowane są wejścia do domu,
- jak została rozplanowana komunikacja wewnątrz, i w jaki sposób użytkownicy będą poruszać się po całym domu,
- a także usytuowanie budynku względem stron świata.
Szczegółowa analiza całości pozwoliła na poprawę układu i wypracowanie nowych rozwiązań. Patrząc na projekt zagospodarowania terenu, lokalizację wjazdu i lokalizację miejsc postojowych, zaproponowałam przeniesienie gabinetu na przeciwległą stronę domu.
Dzięki temu:
- gabinet został znacznie lepiej doświetlony,
- zyskał możliwość niezależnego wejścia z zewnątrz – bliżej podjazdu,
- znalazł się bezpośrednio przy toalecie dla gości.

To ogromna zmiana.
Wcześniej, żeby skorzystać z toalety, goście musieliby przechodzić przez cały dom – przez sypialnię, strefę prywatną – albo wyjść na zewnątrz i wejść głównym wejściem do domu, aby nie wchodzić w sam środek strefy prywatnej.
Mało wygodne, prawda?
Argumenty, które omówiłam, od razu przemówiły do moich klientów.
Powiedzieli, że zwróciłam uwagę na kwestie, o których nie pomyśleli wcześniej – ani oni, ani ich projektant.
Przeniesienie gabinetu natomiast pociągnęło za sobą szereg innych zmian.
Ostatecznie udało mi się rozwiązać wszystkie problemy projektowe, które dzięki przeprowadzonej analizie wymieniłam na początku spotkania:
- podział na strefy i dostępność,
- rozplanowanie strefy prywatnej,
- układ komunikacji w prywatnej części domu,
- wielkości pokoi i sposób ich zagospodarowania,
- układ funkcjonalny i powierzchnię pralni,
- wielkość oraz rozplanowanie łazienek.
Łącznie mieliśmy 3 spotkania
Poniższy rzut to efekt zmian zaproponowanych na pierwszym spotkaniu.


Na drugim spotkaniu przejrzałam rzut po zmianach.
Rzut stał się uporządkowany, powierzchnie pomieszczeń zostały poprawione, komunikacja uproszczona, a podział na strefy funkcjonalne oraz oddzielenie stref ogólnodostępnych od prywatnych znacząco podniosło komfort przyszłych użytkowników.
Rzeczą, którą warto podkreślić jest fakt, iż poprawa układu natomiast pozwoliła na powiększenie powierzchni pokoi, powiększenie powierzchni przechowywania (w tym dodanie garderoby w sypialni głównej), a także dodanie pomieszczenia gospodarczego w strefie prywatnej. Przy czym powierzchnia użytkowa domu zmniejszyła się o około 4,4 m² (pierwotnie było 176,60 m², po zmianach 172,2 m²), mimo, że optymalizacja powierzchni nie była celem analizy.
>>Tutaj chcę dodać, że przedstawione powyżej rzuty są szkicami odręcznymi, bez skali. Ich celem było przedstawienie koncepcji zmian.<<
Na trzecim spotkaniu przejrzałam projekt jeszcze raz, aby upewnić się, że został poprawiony zgodnie z moimi rekomendacjami. W związku z poprawą pojawiły się nowe przemyślenia, więc testowaliśmy warianty układu funkcjonalnego poszczególnych pomieszczeń.
Kontynuacja pracy nad projektem i dalsze konsultacje pozwoliły na korygowanie i udoskonalenie rozwiązań projektowych.
Oto najważniejsze wnioski z tego wpisu:
Nie łatwo jest dostrzec, co można poprawić, gdy samodzielnie analizuje się projekt, któremu poświęciło się tak wiele czasu. Po miesiącach, tygodniach, a nawet godzinach spędzonych nad koncepcją pewnych rzeczy po prostu już się nie dostrzega. Ktoś z zewnątrz może zauważyć rzeczy, które wcześniej umknęły Twojej uwadze i zaproponować przemyślane rozwiązania, dzięki którym uda się je wykorzystać.
Nierzadko jedna decyzja może rozwiązać kilka problemów projektowych naraz. W tym przykładzie przeniesienie gabinetu na przeciwległą stronę domu dało lepsze oświetlenie, niezależne wejście i toaletę dla gości obok. A oddzielenie stref ogólnodostępnych od prywatnych znacząco podniosło komfort użytkowników.
Zdarza się, że poprawa projektu wymaga przeprojektowania znacznej części projektu. Dlatego ważne jest, aby zweryfikować swój projekt na wczesnym etapie. Celem takiej weryfikacji jest wprowadzenie istotnych udoskonaleń, dzięki którym zyskasz większą pewność co do podejmowanych decyzji i poczujesz prawdziwą ekscytację na myśl o domu, który zamierzasz wybudować. Bo budowa wymarzonego domu powinna być ekscytująca, nie przytłaczająca!
Agnieszka, architektpisze

Hej, tu Agnieszka
Analizuję układy i pokazuję jak podejmować lepsze decyzje projektowe. Chcesz stworzyć przemyślany projekt? Chętnie Ci w tym pomogę!
Dołącz do moich czytelników!
Pobierz bezpłatny przewodnik
Przygotowanie programu funkcjonalnego — krok po kroku

WPROWADŹ SWOJE DANE, ABY OTRZYMAĆ PRZEWODNIK!
Thank you!
You have successfully joined our subscriber list.
PRZESZUKAJ moje WPISY
Więcej takich wpisów
#1: Dlaczego robię analizy projektów i to już od dobrych kilku lat?
#1: Dlaczego robię analizy projektów i to już od dobrych kilku lat?
Komentarze






